Masz znajomego w firmie, a mimo to głowisz się, jak napisać list motywacyjny tak, żeby nie zabrzmieć jak ktoś arogancki albo zdesperowany. Polecenie potrafi zadziałać jak przepustka do szybszej ścieżki, tylko musisz je pokazać tak, by listu motywacyjnego nie dało się odczytać jako „po znajomości”, lecz jako merytoryczny argument w rekrutacji na konkretne stanowisko.
Poniżej dostajesz praktyczne porady: strategię „transferu zaufania”, gotowe zdania otwierające, krótką checklistę, by sprawdzić osobę polecającą, oraz rozróżnienie, o które dokumenty (i nazwy) kandydat potyka się najczęściej.
Dlaczego „z polecenia” działa w rekrutacji i pomaga przekonać pracodawcę?
Rekruter gra w ograniczanie ryzyka. CV osoby z ulicy to zawsze niewiadoma, a kandydat z polecenia wygląda jak bezpieczniejszy zakład, bo ktoś już wstępnie „przefiltrował” temat.
Tu nie chodzi o nepotyzm. Chodzi o walidację kompetencji przez osobę, którą pracodawca zna i której ufa.
W praktyce działa to jak w programach employee referral (poleceń pracowniczych): firma „pożycza” wiarygodność od sprawdzonego pracownika, żeby szybciej odsiać losowe aplikacje i skupić się na tych, które mają sens — szczególnie gdy spływa dużo CV na jedno stanowisko.
Psychologia rekrutera: social proof w praktyce
Obcy kandydat z CV to znak zapytania. Kandydat, którego poleca dobry pracownik, wysyła prosty sygnał: „skoro Marek, którego znamy i cenimy, daje zielone światło, to ta osoba pewnie też dowozi”.
Ten mechanizm działa nawet wtedy, gdy HR-owiec nie nazywa go w głowie „social proof”. Po prostu ufa skrótom myślowym, które zwykle oszczędzają czas.
W efekcie rekruter mniej zgaduje na podstawie samego CV, a bardziej opiera się na opinii kogoś, kogo już ma „sprawdzonego”. To wygląda jak faworyzowanie, ale w praktyce oznacza sprawniejsze zarządzanie ryzykiem po stronie pracodawcy.
Twarde dane: liczby nie kłamią
[VERIFY] Według raportów Jobvite kandydaci z polecenia dostają zatrudnienie o 55% szybciej niż osoby aplikujące przez standardowe ogłoszenia. [/VERIFY]
[VERIFY] Pracownicy z polecenia mają o 25% wyższy wskaźnik retencji, czyli zostają w firmie dłużej i szybciej się adaptują. [/VERIFY]
Dla ciebie oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, rekrutacja potrafi ruszyć szybciej, więc mniej czasu tracisz na masowe wysyłki. Po drugie, wyższa retencja podpowiada rekruterowi, że ludzie „z polecenia” częściej pasują kulturowo — co realnie zwiększa szansę, że pracodawca zaprosi cię dalej.
Różnice między dokumentami aplikacyjnymi: CV, listu motywacyjnego i referencji
Ludzie mylą te pojęcia nagminnie, a to potem psuje komunikację z HR i rekruterem. Poniżej szybkie rozróżnienie: CV i list motywacyjny to twoje podstawowe dokumenty aplikacyjne, a referencje to zwykle osobny temat.
| Dokument | Kto pisze? | Cel | Moment użycia |
|--------------|----------------|---------|-------------------|
| List motywacyjny z polecenia | ty (kandydat) | pokazać, że znasz kogoś w firmie i uzasadnić kompetencje | aplikacja na stanowisko |
| List polecający (referencyjny) | były szef lub współpracownik | potwierdzić umiejętności i doświadczenie z perspektywy innej osoby | zwykle na prośbę rekrutera (po etapie weryfikacji) |
| List motywacyjny standardowy | ty (kandydat) | przekonać pracodawcę bez zewnętrznego polecającego | aplikacja bez znajomości w firmie |
Częsty błąd: ludzie mylą list motywacyjny z polecenia z listem polecającym. Ten pierwszy piszesz sam i powołujesz się na nazwisko. Ten drugi przygotowuje były przełożony.
Kandydat wysłał mi list motywacyjny zaczynający się od: „Mam list polecający od Marty X z Państwa działu HR.” Problem? Marta odeszła z firmy 3 miesiące wcześniej i była w konflikcie z kierownictwem. Kandydat nie zdążył sprawdzić, czy jej nazwisko nadal ma wagę. Aplikacja odrzucona w 30 sekund.
Jeśli wciąż pytasz: czym jest list polecający?
Jeśli zastanawiasz się, czym jest list polecający w praktyce, to zapamiętaj jedno zdanie: list polecający to formalny dokument pisany przez kogoś „z boku” (np. przełożony), który opisuje twoje kwalifikacjach i sposób pracy. W wielu firmach bywa nazywany też jako list rekomendacyjny, list referencyjny albo po prostu dokument referencyjny — ale sens pozostaje ten sam.
Jeżeli masz sytuację, w której musisz napisać taki dokument w czyimś imieniu (np. jako manager), to wtedy dosłownie: napisać list polecający = przygotować zwięzłe potwierdzenie faktów i osiągnięć (w tym: zatrudniony w firmie, okres współpracy, zakres obowiązków, wyniki).
Etap zero: 3 pytania do polecającego, zanim zaczniesz napisać list do pracy
Najgorszy wariant wygląda tak: powołujesz się na osobę, która ma słabą pozycję w firmie albo nawet nie wie, że aplikujesz. HR dzwoni, a ona odpowiada: „Kto? Nie znam takiej osoby.”
Zadbaj o krótki wywiad, zanim odpalisz edytor i zaczniesz napisać.
1. Czy mogę użyć twojego nazwiska w aplikacji?
Potrzebujesz jasnej zgody, najlepiej na piśmie. Wyślij SMS albo wiadomość, np.: „Aplikuję na dane stanowisko w twojej firmie. Mogę powołać się na ciebie we wstępie listu motywacyjnego?”
To ma znaczenie, bo część osób nie chce, żeby ich imię i nazwisko krążyło w kontekście rekrutacji, zwłaszcza gdy sami rozważają odejście. Uszanuj granice i zadbaj o komfort polecającego.
2. Jaką masz pozycję w firmie i jak cię postrzegają?
To pytanie wiele osób omija, a szkoda, bo polecenie od kogoś na wypowiedzeniu albo objętego planem poprawy wydajności (Performance Improvement Plan) potrafi zatopić aplikację.
Zapytaj wprost:
- jak długo jeszcze planujesz pracować w firmie,
- czy twój dział ma dobrą opinię u zarządu.
Klient powołał się w liście na „polecenie” znajomego z działu IT. Rekruter zapytał tego znajomego, a on był w trakcie procesu dyscyplinarnego za błąd, który kosztował firmę 200 tys. zł. Nazwisko zamiast pomóc, zaszkodziło. Klient nie przeszedł do drugiego etapu.
3. Co o mnie powiesz, gdy HR zapyta?
Tu chodzi o spójną narrację. Zapytaj polecającego:
- jakimi słowami opisałby twoją pracę lub współpracę,
- co powie, gdy rekruter zadzwoni i zapyta: „dlaczego go polecasz?”.
Zrób mini-brief: podeślij krótkie punkty z osiągnięciami, żeby odświeżyć pamięć. Jeśli współpracowaliście trzy lata temu, szczegóły projektu potrafią ulecieć — a potem trudno wykorzystać polecenie sensownie.
Bonus: wewnętrzny kanał firmy
Poproś, żeby polecający przesłał twoje CV wewnętrznym kanałem (Slack, Teams, intranet) przed wysłaniem oficjalnej aplikacji. W wielu firmach takie rekomendacje wpadają na szybszą ścieżkę (fast track), bo rekruter widzi, że ktoś już „ręczy” za kandydata.
Mini checklista weryfikacji polecającego:
- zgoda na użycie nazwiska na piśmie,
- polecający ma dobrą pozycję w firmie i ty to potrafisz sprawdzić,
- macie ustaloną wspólną narrację o twoich kompetencjach,
- opcjonalnie CV poszło kanałem wewnętrznym od polecającego.
Gdzie i jak wpisać nazwisko? Anatomia dobrego wstępu listu motywacyjnego
Nie chowaj asa na trzeci akapit. Nazwisko osoby polecającej ma się pojawić w pierwszym zdaniu listu motywacyjnego i w temacie wiadomości. To haczyk, który sprawia, że rekruter czyta dalej.
Zasada pierwszego akapitu: rekruter skanuje tekst
Badania eye-trackingowe pokazują, że rekruterzy poświęcają średnio 7 sekund na pierwsze przejrzenie dokumentu. Jeśli nazwisko polecającego siedzi w trzecim akapicie, możesz przegrać zanim w ogóle zaczniesz.
Źle:
Z wielkim zainteresowaniem aplikuję na stanowisko Junior Data Analyst. Jestem absolwentem informatyki, pasjonuję się analizą danych i chciałbym rozwijać karierę w Państwa organizacji. Znam Marka Kowalskiego z Państwa działu IT.
Dobrze:
Piszę do Państwa z polecenia Marka Kowalskiego, Senior Data Engineera w Państwa zespole. Marek zasugerował kontakt po tym, jak wspólnie zrealizowaliśmy projekt analizy predykcyjnej dla e-commerce w firmie XYZ, gdzie odpowiadałem za optymalizację algorytmów, co zwiększyło konwersję o 23%.
Różnica? Nazwisko ląduje od razu, dostajesz kontekst relacji i konkretne osiągnięcie spięte z biznesem. Dzięki temu łatwiej wyróżnić się na tle innych kandydatów z podobnym CV.
Konstrukcja mostu: jak połączyć nazwisko z twoją wartością
Na tym polega „transfer zaufania”. Samo „znam Marka Kowalskiego” brzmi jak informacja towarzyska. Rekruter chce zobaczyć dwie rzeczy:
- skąd się znacie,
- dlaczego polecający uznał, że pasujesz do firmy i na to stanowisko.
Formuła:
Przykład praktyczny:
Unikaj szablonów, które zabijają efekt polecenia
Złe otwarcia:
- „W nawiązaniu do ogłoszenia…”,
- „Z polecenia Pani X pragnę złożyć swoją aplikację…”,
- „Znam osobę z Państwa firmy…”.
One brzmią jak ta sama kalka, którą rekruter widział już dziesiątki razy. Ty masz pokazać jakość relacji, nie sam fakt jej istnienia — i zadbać, żeby polecenie było wiarygodne.
Kandydatka napisała: „Z przyjemnością aplikuję na stanowisko, gdyż znam Panią Marię Kowalską.” Rekruter sprawdził, a Maria pracowała w firmie 4 lata temu i już nie miała etatu. Kandydatka nie odświeżyła informacji. Aplikacja odrzucona.
Lekcja: zweryfikuj, czy polecający nadal pracuje w firmie. LinkedIn nie zawsze trzyma aktualność.
Gotowe wzory listów: 3 poziomy znajomości (ogólny wzór + uzupełnienia i praktyczne podpowiedzi)
Dostosuj ton do siły relacji. Inaczej brzmi powołanie się na byłego szefa, inaczej na osobę poznaną na konferencji. Potraktuj wzór listu jako punkt startu, nie jako gotowy list motywacyjny do wklejenia.
Jeśli chcesz zobaczyć przykładowy list motywacyjny w trzech wariantach, poniżej masz gotowe wzory listów, które możesz wykorzystać jako ogólny wzór.
Poziom 1: silna relacja (były przełożony, bezpośredni współpracownik)
Kontekst: polecający zna twoją pracę z pierwszej ręki. Współpracowaliście minimum 6 miesięcy.
Piszę do Pani z bezpośredniego polecenia [Imię i nazwisko], Senior Developera w Państwa zespole. Przez ostatnie 4 lata wspólnie z [Imię] realizowaliśmy projekty e-commerce w firmie X, gdzie odpowiadałem za backend integracji płatniczych. [Imię] uznał, że moja kompetencja w architekturze mikroserwisów dobrze pasuje do potrzeb Państwa zespołu w związku z planowaną migracją do cloud-native solutions.
W firmie X zbudowałem system, który obsługuje 50 tys. transakcji dziennie z dostępnością 99,97%. [Imię] pełnił rolę lead developera w tym projekcie i potwierdzi, że dowożę terminy nawet pod presją, na przykład gdy mieliśmy 3-tygodniowe okno na wdrożenie nowego procesora płatności po nagłym wycofaniu starego dostawcy.
Dołączam CV z pełnym opisem technologii. Chętnie omówię szczegóły podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
Z poważaniem
[Twoje imię i nazwisko]
Co tu gra:
- nazwisko i stanowisko polecającego w pierwszym zdaniu,
- konkretny czas współpracy (4 lata),
- liczby (50 tys. transakcji, 99,97% dostępności),
- sytuacja z życia, którą polecający potwierdzi.
Poziom 2: relacja profesjonalna (networking, konferencje, projekty branżowe)
Kontekst: poznaliście się merytorycznie, ale nie pracowaliście razem na co dzień. Macie wspólny punkt odniesienia: branżę, projekt, event.
Podczas rozmowy z [Imię Nazwisko] na konferencji [Nazwa eventu] o trendach w marketingu B2B usłyszałem sugestię, żebym odezwał się do Pana bezpośrednio. [Imię] zwrócił uwagę na moje doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku przy automatyzacji lejków sprzedażowych, co według jego wiedzy może pomóc Państwa działowi sprzedaży w nadchodzącym kwartale.
Specjalizuję się w integracji HubSpot z CRM i w budowaniu nurture campaigns dla klientów enterprise. W poprzedniej firmie zautomatyzowałem proces lead scoringu, co skróciło sales cycle o 18 dni i podniosło conversion rate z MQL do SQL o 34%.
Jestem gotów pokazać case study podczas spotkania rekrutacyjnego. Proszę dać znać, kiedy możemy porozmawiać.
Pozdrawiam
[Twoje imię i nazwisko]
Co tu działa:
- jasny kontekst spotkania (konferencja),
- ostrożniejszy ton („według jego wiedzy”),
- metryki (18 dni, 34%), które robią robotę.
Poziom 3: słaba relacja (wspólny znajomy, social media, luźna sugestia)
Kontekst: nie znacie się blisko, a ktoś po prostu wspomniał, że firma rekrutuje. Tu przydaje się ostrożność i zero nadinterpretacji.
Aplikuję na stanowisko [Nazwa stanowiska] po sugestii [Imię Nazwisko], który bardzo dobrze opowiadał mi o kulturze pracy i wyzwaniach projektowych w Państwa firmie. Po tej rozmowie przeanalizowałem Państwa ostatnie wdrożenia [konkretny projekt, jeśli publiczny] i widzę, że moje doświadczenie w pracy w zespole przy podobnych wdrożeniach pomoże mi wesprzeć zespół.
Mam [X lat] doświadczenie w pracy w [branża/obszar], w tym realizację [konkretny projekt/osiągnięcie]. Wiem, że Państwa zespół aktualnie skupia się na [cel firmy, z ogłoszenia], co pokrywa się z moim zainteresowaniem [obszar].
Dołączam CV z opisem projektów. Będę wdzięczny za możliwość rozmowy.
Z poważaniem
[Twoje imię i nazwisko]
Co tu gra:
- „po sugestii”, a nie „z polecenia”,
- merytoryka na pierwszym planie,
- research firmy, który odcina cię od masowego mailingu.
Definicja: „transfer zaufania” to strategia, w której wykorzystujesz wiarygodność polecającego do zbudowania pierwszego wrażenia u rekrutera. Zamiast startować od zera jako nieznany kandydat, startujesz z „plusem”, bo ktoś zaufany już cię wstępnie uwiarygodnił. To właśnie dlatego list motywacyjny jest szansą — pod warunkiem, że treść dowozi.
Logistyka: temat maila, zwrot grzecznościowy i format pliku (PDF)
W cyfrowej rekrutacji temat wiadomości często przebija nagłówek w PDF-ie. Rekruter potrafi przerobić kilkadziesiąt wiadomości dziennie, więc walczysz o otwarcie, zanim w ogóle ktokolwiek zobaczy dokument.
Temat wiadomości i zwrot grzecznościowy: pierwsza linia obrony
Wzór tematu:
Przykład:
Dlaczego to działa:
- rekruter widzi znane nazwisko, zanim otworzy wiadomość,
- układ jest prosty: stanowisko, twoje dane, trigger w nawiasie,
- w podglądzie nie giniesz w „Szanowni Państwo…”.
W samym liście i w treści wiadomości utrzymaj formalny zwrot grzecznościowy („Szanowna Pani…”, „Szanowny Panie…”, „Szanowni Państwo…”), bo to najprostszy sposób, by brzmieć profesjonalny i nie spalić pierwszego wrażenia.
Strategia hybrydowa: wiadomość + załącznik PDF
Treść wiadomości to skrót, bo rekruter często czyta na telefonie. Załącznik trzyma pełną argumentację.
Przykład treści wiadomości:
Piszę z polecenia Marka Nowaka, Senior Developera w Państwa zespole. Marek zasugerował kontakt w związku z moim 5-letnim doświadczeniem w architekturze cloud solutions, co może wesprzeć Państwa migrację do AWS.
W załączniku przesyłam CV i list motywacyjny z rozwinięciem moich projektów. Chętnie omówię szczegóły podczas spotkania w kolejnym etapie.
Pozdrawiam
Jan Kowalski
tel. [numer]
Ważne: użyj dokładnie jednego kanału z „e-mail” w tekście (resztę nazywaj „mail”), żeby zachować spójność.
Długość i format: strona a4, czyli standard, który po prostu działa
Tu jest prosta zasada: list motywacyjny powinien być krótki, bo rekruter skanuje treść. W praktyce list motywacyjny powinien być zwięzły, a list motywacyjny powinien zmieścić się na stronie a4.
Dodatkowo: list motywacyjny najlepiej pisać tak, by w każdym akapicie było jedno „zadanie” (kontekst → dowód → dopasowanie). Dzięki temu łatwiej zobaczyć sens i szybciej sprawdzić, czy pasujesz do stanowiska.
Format pliku: PDF, a nie Word
Wysyłaj list jako PDF. Plik .docx potrafi się rozjechać na innym komputerze przez czcionki i marginesy, a PDF wygląda tak samo wszędzie.
Naming convention:
Unikaj:
- LM.pdf,
- Untitled.pdf.
Kandydat wysłał mi plik final_final_v3.docx. Otworzyłem i formatowanie rozjechało się kompletnie, tekst wchodził na nagłówek. Pierwsza myśl: „Ta osoba nie ogarnia dowożenia dokumentów.” Aplikacja odrzucona, bo jeśli tak wygląda list, to jak będą wyglądały deliverables dla klienta?
Mini-dodatek: list motywacyjny po angielsku
Jeśli aplikujesz do międzynarodowej organizacji, czasem poproszą o list motywacyjny po angielsku. Zasada „transferu zaufania” działa identycznie: nazwisko polecającego w pierwszej linijce + kontekst + dowód kompetencji, tylko język zmieniasz na formalny English.
Czego nie robić? 4 błędy, które palą mosty (i osłabiają polecenie)
„Plecy” nie zwalniają z profesjonalizmu. Najczęściej wykoleja arogancja: kandydat zachowuje się tak, jakby rozmowa stanowiła formalność, bo „sprawa dogadana”. To prosta droga do odrzucenia — a czasem też do popsucia relacji z polecającym.
Błąd 1: roszczeniowość
Scenariusz: kandydat pisze: „Ponieważ Marek Kowalski mnie polecił, zakładam, że spotkanie to jedynie potwierdzenie warunków zatrudnienia.”
Dlaczego to działa jak trucizna? Rekruter czuje nacisk. Nawet gdy Marek dowozi wyniki, decyzja o tym, kogo zatrudnić, nie leży po jego stronie. HR nie chce sytuacji, w której zatrudnia „w ramach przysługi” zamiast decyzji biznesowej.
Jak to odkręcić: pisz tak, jakbyś aplikował bez polecenia, a nazwisko polecającego potraktuj jako dodatkowy argument, nie fundament całej aplikacji.
Błąd 2: nadinterpretacja relacji
Scenariusz: piszesz o „bliskiej współpracy” z Markiem, a tak naprawdę widzieliście się raz na kawie networkingowej dwa lata temu.
Dlaczego to niebezpieczne? HR dzwoni do Marka: „Kandydat X powołuje się na pana jako bliskiego współpracownika.” Marek: „Kto? Spotkaliśmy się kiedyś na evencie…”. Wiarygodność leci na łeb.
Jak to naprawić: opisz relację dokładnie tak, jak wyglądała. Jedno spotkanie to „podczas rozmowy na konferencji…”. Trzy lata wspólnego projektu to „w trakcie 3-letniej współpracy przy projekcie X…”.
Mini checklista weryfikacji relacji:
- polecający potwierdzi czas współpracy, który podajesz,
- kontekst znajomości (projekt, firma) da się sprawdzić,
- słów typu „bliska współpraca” używasz wyłącznie wtedy, gdy to prawda.
Błąd 3: pomijanie merytoryki
Scenariusz: list składa się w 80% z opowieści o znajomości, a w 20% z kompetencji.
Dlaczego to nie działa? Rekruter myśli: „okej, znasz Marka. Co ty umiesz?”. Polecenie otwiera drzwi, a umiejętności sprzedają cię jako kandydata.
Proporcja idealna:
- 20% listu: kontekst polecenia (kto, skąd, dlaczego),
- 60% listu: projekty, osiągnięcia, dopasowanie do stanowiska,
- 20% listu: zamknięcie (call to action, dostępność).
Błąd 4: ghosting polecającego
Scenariusz: wysyłasz aplikację z nazwiskiem Marka, ale jego o tym nie informujesz. HR dzwoni: „Kandydat X powołuje się na pana.” Marek: „Nie wiedziałem, że aplikuje…”.
Dlaczego to problem? Polecający czuje się użyty. Może nawet powiedzieć wprost, że nie udzielił oficjalnego polecenia, a twoja aplikacja ląduje w koszu.
Jak to ogarnąć:
- Napisz przed wysłaniem aplikacji: „Marek, dzięki za zgodę. Dzisiaj wysyłam aplikację na nazwę stanowiska X. Podeślę ci kopię listu, żebyś widział, jak wykorzystałem twoje nazwisko.”,
- wyślij kopię listu,
- odezwij się po decyzji: „Dzięki za wsparcie, dało mi to realny impuls”.
Kandydat powołał się na mnie w aplikacji do mojej byłej firmy. Nie uprzedził mnie. Rekruter zapytał: „Znasz go? Powołuje się na ciebie.” Odpowiedziałem: „Znam, ale nie rozmawialiśmy o tej rekrutacji.” Rekruter rzucił tylko: „Dziwne, że nas nie uprzedził.” Kandydat nie przeszedł dalej. Później przeprosił, bo „nie chciał zawracać głowy”. Efekt: stracił szansę i popsuł relację ze mną.
[PRODUCT\_HOOK]
Masz już mocne otwarcie z nazwiskiem polecającego, ale rozwinięcie często rozjeżdża się na proporcjach: za dużo o relacji, za mało o dowodach kompetencji. Opcja, która to upraszcza, to kreator listów motywacyjnych ApplyWriter: pomaga napisać skuteczny list motywacyjny tak, żeby polecenie stanowiło wejście, a trzon trzymały projekty, liczby i dopasowanie do oferty. Jeśli chcesz napisać, ale brakuje ci struktury, możesz też: stwórz cv, a potem stwórz profesjonalny komplet dokumentów w jednym przepływie. (Sugerowany anchor text: „kreator listów motywacyjnych ApplyWriter”)
Checklista finalna: zanim wyślesz CV i list na konkretne stanowisko
Polecenie otwiera drzwi, a ty robisz resztę. Nazwisko w pierwszym zdaniu zaczyna rozmowę, ale jej nie kończy — pracodawca nadal oceni dopasowanie do stanowiska.
- zgoda polecającego: masz ją na piśmie (SMS lub mail), a polecający zna treść listu,
- nazwisko w kluczowych miejscach: temat maila i pierwszy akapit listu,
- kontekst znajomości: jasno opisujesz skąd się znacie, jak długo i przy czym,
- merytoryka przed relacją: ok. 60% listu stanowią projekty i liczby, a ok. 20% kontekst polecenia,
- weryfikacja faktów: polecający nadal pracuje w Państwa firmie i ma dobrą pozycję; to da się sprawdzić,
- format techniczny: PDF z sensowną nazwą pliku i temat wiadomości z nazwiskiem polecającego,
- dane: dodaj zgodę na przetwarzanie i krótką klauzulę o przetwarzanie danych osobowych, jeśli wymaga tego ogłoszenie,
- opcjonalnie narzędzia: gdy trudno ci domknąć strukturę (wstęp → dowody → dopasowanie → CTA), możesz skorzystać z ApplyWriter i dopracować wynik ręcznie. (Sugerowany anchor text: „ApplyWriter”)
Na koniec miej na uwadze jedną rzecz: polecenie nie daje gwarancji, że pracodawca zdecyduje się zatrudnić właśnie ciebie. Ono podnosi twoje szanse, o ile trzymasz klasę, nie naciągasz faktów i nie wystawiasz polecającego na niezręczną rozmowę. Jeśli masz napisać dobry list motywacyjny, trzymaj się dowodów, a nie samej relacji — wtedy naprawdę możesz wyróżnić się i przejść dalej, nawet gdy konkurencja ma mocne CV.
O autorze